Twoja twarz pamięta każdy stres – dosłownie. 
Zmęczenie, napięcie, godziny przed ekranem, brak snu… To wszystko odkłada się na Twojej twarzy. Skóra traci blask, owal staje się mniej wyraźny, policzki jakby opadły. I choć często myślimy, że to tylko kwestia wieku – prawda jest taka, że to także efekt codziennych napięć, które nosimy w sobie.
Wyobraź sobie masaż, który nie tylko relaksuje, ale też ujędrnia, liftinguje i rozświetla Twoją twarz. Bez igieł. Bez skalpela. Bez okresu rekonwalescencji.
To Kobido – jedna z najstarszych japońskich technik pielęgnacji twarzy, której historia sięga ponad 500 lat. Nie bez powodu nazywa się ją „japońskim liftingiem”. To nie chwilowy trend, ale prawdziwy rytuał przekazywany w Japonii z pokolenia na pokolenie.
Co się dzieje podczas zabiegu? 
Specjalne uciski, głaskania i wibracje stymulują mięśnie twarzy, pobudzają krążenie i produkcję kolagenu. Mięśnie są rozluźniane i modelowane, skóra natychmiast zyskuje zdrowy blask, a owal twarzy staje się wyraźniejszy. Efekt? Wychodzisz nie tylko wypoczęta, ale i… młodziej wyglądająca.
KOBIDO japońska sztuka młodości

