Coś Cię niepokoi w zachowaniu Twojego dziecka – ale wszyscy dookoła mówią: „To minie”, „Przejdzie”, „Taki ma charakter”? Czasem rzeczywiście mija. Ale czasem za tym zachowaniem stoi coś, co ma swoją nazwę – i co można dziecku pomóc przepracować. Zaufaj swojej rodzicielskiej intuicji. To Ty widzisz swoje dziecko najwięcej i najuważniej. Jeśli czujesz, że dzieje się coś więcej – warto przyjrzeć się bliżej.
Oto sytuacje, które mogą dać do myślenia:
Może Twoje dziecko unika dotyku? Nie lubi przytulania, wyrywa się przy ubieraniu, a metka w koszulce doprowadza je do płaczu. Dla otoczenia to fanaberia, ale dla niego to prawdziwy dyskomfort, którego nie potrafi jeszcze nazwać.
A może wręcz przeciwnie – ciągle szuka ekstremalnych wrażeń? Biega, skacze, wchodzi na meble, wpada na ściany i inne dzieci. Nie dlatego, że jest niegrzeczne – po prostu jego układ sensoryczny domaga się ciągłej stymulacji, bo inaczej nie czuje własnego ciała.
Są też dzieci, które bardzo źle znoszą hałas. Zatykają uszy w głośnych miejscach, płaczą na urodzinach, unikają placów zabaw, uciekają z centrów handlowych. Ich mózg przetwarza dźwięki z dużo większą intensywnością niż u rówieśników.
Niepokojąca może być też trudność z koncentracją – dziecko nie potrafi usiedzieć przy jednej czynności, szybko się rozprasza, przeskakuje z zabawki na zabawkę, nie kończy zadań. Nie robi tego specjalnie, po prostu nie może się wyciszyć.
Wiele dzieci bywa wybrednych, ale jeśli Twoje odrzuca jedzenie ze względu na konsystencję, temperaturę lub zapach, a nie smak – to może być sygnał. Niektóre faktury wywołują u niego obrzydzenie lub wręcz odruch wymiotny.
Zwykle nie zwracamy uwagi na koordynację, ale jeśli dziecko często się przewraca, potyka na schodach, unika huśtawek i zjeżdżalni, ma trudności z jazdą na rowerku – warto się temu przyjrzeć.
Wreszcie emocje – wybuchy złości nieproporcjonalne do sytuacji, długie uspokajanie się po płaczu, napady desperacji przy drobnych zmianach. To nie jest złe wychowanie ani brak charakteru – to przeciążenie układu nerwowego, które woła o pomoc.
Ważne: jeden sygnał to jeszcze nie powód do niepokoju. Ale jeśli kilka z nich brzmi znajomo – jeśli rozpoznajesz swoje dziecko w którymś z tych opisów – zaufaj sobie. Nie czekaj, aż „samo przejdzie”. Wczesna diagnoza i wsparcie specjalisty Integracji Sensorycznej naprawdę robią różnicę. Dla dziecka, bo świat staje się łatwiejszy do zniesienia. I dla Ciebie, bo przestajesz szukać winy w sobie i w nim.
Umów się na konsultację
rejestracja.sano.wroclaw.pl
To mogą być trudności sensoryczne. Nie ignoruj tych sygnałów

